To będzie niesamowite – Twilight zapiszczała, gdy właśnie odkładała książki na półkę. Spike w tym samym momencie czyścił z kurzu jedną z wyższych półek.
Nadal uważam że to trochę niegrzeczne z twojej strony, że nie zaprosiłaś mnie na imprezę... – Spike wymamrotał.
Och, Spike, wiesz jak to jest. Tam będzie tylko nasza szóstka, przecież wiadomo że klacze rozmawiają tylko o makijażu, ogierach i innych tego typu rzeczach, byłbyś całkowicie znudzony...
Niekoniecznie – powiedział Spike, wyobrażając sobie Rarity.
Myślę że jednak mogę spędzić noc u Daisy... – odrzekł asystent Twilight.
Naprawdę dziękuję, jesteś najlepszy.
Hej, czy czasem nie szukałaś książki "Impreza Piżamowa 101"? – Smok podał książkę Twilight.
Nie, dziękuję Spike. Na tej imprezie chcę być, bez-książkowa. – fioletowy jednorożec zachichotał. Spike przewrócił oczami, ale uśmiechnął się tak samo.
Wszystko zrobione – odpowiedział, wtedy Twilight szybko go przytuliła.
Dzięki za pomoc przy sprzątaniu! Myślę że zobaczymy się rano.
Dobranoc – Spike zmierzał ku drzwi, ale zanim je odtworzył przez nie wleciała błękitna klaczka, a za nią ciągnął się tęczowy pas.
Cześć Twilight, mam nadzieję że nie jestem zbyt wcześnie na wielką imprezkę! Pogoda dziś wieczorem ma być spokojna, więc nie miałam za wiele roboty z chmurami.
Och Rainbow Dash, nigdy nie jesteś zbyt wcześnie. Tak się cieszę że cię widzę. – wtedy Twilight ujrzała Spike'a leżącego na podłodze.
Wszystko w porządku? – spytała, pomagając mu wstać z podłogi.
Jest dobrze, tak myślę... dlaczego za tobą są trzy klaczki?
Może powinieneś już iść zanim naprawdę coś sobie zrobisz – Twilight powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy.
Spike to moja wina. – Rainbow Dash spóściła głowę.
Nie przejmuj się tym Dash. – Spike ponownie wyszedł, ale zatrzymał się gdyż zobaczył Rarity niosącą torbę.
Mam nadzieję że wilgoć nie zniekształciła mojej grzywy, klacz zawsze musi wyglądać jak najlepiej bez względu na sytuację...
Ach Spike nie zauważyłam cię! Jak się masz?
Witaj Rarity... – jego oczy były w transie. Rarity zachchotała i przeszła koło Spike'a.
Rarity jestem taka szczęśliwa że udało ci się to przynieść. – Twilight powiedziała z uśmiechem.
Co tam Rarity – Rainbow Dash spytała.
Rainbow Dash, czy jesteś kucykiem odpowiedzialnym za taką deszczową pogodę? Nie ma jeszcze czerwca, a moja grzywa wygląda jakbym dopiero co wyszła z sauny.
Hej, nie sporządzam prognozy pogody, tylko po prostu ją realizuję.
Nie martw się Rarity. Ty zawszę dobrze wyglądasz. – powiedziała Twilight.
Dokładnie... – Spike przytaknął z głupim wyrazem twarzy.
Um... Spike? – Twilight spytała niepewnie. – Czy nie powinieneś już iść?
Po co ten pośpiech? – Spike spytał.
Och biedactwo. – Rarity pocałowała Spike'a w czoło. – mam nadzieję że dobrze spędzisz wieczór.
Napewno... – zarumieniony smok wyszedł z biblioteki.
Rarity szybko wróciła do przyjaciół.
Rany... – Rainbow Dash powiedziała. – On szaleje na twoim punkcie...
Och, to całkiem dobrze. Nawet silniejsze ogierki niż on nie mogły się oprzeć moim wdziękom... – Rarity uśmiechnęła się kącikiem ust. Rainbow przewróciła oczami, a Twilight zachichotała.
Więc, Rarity, – Rainbow spytała – przyniosłaś...?
Oczywiście moja droga, co to by było za piżama-party gdybym ja nie pomagała w jego organizacji...
Super! – Twilight powiedziała z entuzjazmem – Kiedy czekamy na innych aż przyjdą, to dlaczego nie rozłożyć śpiworów na górze?
Dobra. – Rainbow poparła propozycję Twilight.
Kiedy klaczki rozłożyły śpiwory, zaczęły rozmawiać o sprawach Ponyville, w tym o wizycie Księżniczki Celestii podczas swojego tournee po Equestrii.
Och, poprostu nie mogę się doczekać wizyty księżniczki! – powiedziała Rarity. – W końcu będę miała szansę pokazać członkowi królewskiej rodziny że jestem wyjątkowa. Mam nadzieję że zrobię dobre wrażenie...
Już zrobiłaś dobre wrażenie – Rainbow zaczęła – przecież pomogłaś ocalić całą Equestrię dwa razy! Poza tym masz kontakt z księżniczką. Twilight jesteś prymuską księżniczki, prawda?
Cóż, nie lubię się chwalić, ale... – Twilight zaczęła zadanie.
Och, tak ci zazdroszczę, kochanie. – powiedziała Rarity – Co ja bym dała, aby zdobywać wiedzę u boku księżniczki. Jak ona jest? To znaczy jaka jest naprawdę, jaką jest osobą?
Oh, um... – Twilight nie wiedziała od czego zacząć. – Ona jest naprawdę dobra i hojna. Jest dobrą nauczycielką, uczącą dyscypliny a zarazem delikatną. Wie kiedy trzymać kopytko na pulsie, a kiedy pozwolić ci coś zrozumieć samej. Wiesz dużo można się o niej dowiedzieć pisząc z nią.
Naprawdę? – Rarity spytała speszona. – Powiedziałaś jej coś o mnie? Mam nadzieję że opisałaś jej wiele szczegółów na temat mojego butiku. Zawsze marzyłam o projektowaniu ubrań dla rodziny królewskiej, odkąd byłam małą klaczką. Jak wspaniale byłoby uczestniczyć w jakieś ważnej ceremonii i zobaczyć piękne kreacje mojego wykonania!
Nagle dzwonek do drzwi zadzwonił.
Nagle drzwi otworzyły się ponownie, do domu weszła Applejack i Pinkie Pie.
Twilight doprowadziła przyjaciół do sypialni, gdzie Pinkie Pie już leżała na śpiworze, Rainbow latała po pokoju a Rarity czesała się.
Twilight przyznała się że była trochę zdenerwowana ponieważ, nie wiedziała od czego zacząć. Ale to się zmieniło gdy po całym pokoju zaczęły fruwać poduszki. Twilight została trafiona przez Rainbow Dash, kiedy niebieski kucyk próbował rzucić kolejną poduszkę w Twilight, ona zrobiła unik, a Rarity za nią stojąca za pomocą magii cisnęła serię poduszek w Rainbow. Pinkie Pie śmiała się gdyż zobaczyła Rainbow Dash leżącą w stosie miękkich poduszek. Ale Dashie nie dawała za wygraną, uderzyła poduszką Applejack, która później odwzajemniła się tym samym. Na łóżku Twilight leżała spokojna Fluttershy, która jak najwyraźniej było widać trzymała się zdala od bitwy na poduszki. W pewnym momencie Rainbow Dash celując w Rarity trafiła w żółtego kucyka leżącego na łóżku. Walka na chwilę została zatrzymana, pięć klaczy zastanawiało się czy wszystko w porządku z Fluttershy. Ale Fluttershy szybko chociaż nieumiejętnie rzuciła poduszkę w Rainbow Dash. Tak dołączyła do zabawy. Walka była zacięta, ale ostatecznie 6 zmęczonych klaczek skończyło leżąc na śpiworach i próbując złapać oddech.
To była najlepsza walka na poduszki jakąkolwiek widziałam. – Oznajmiła Pinkie Pie.
Racja! – Potwierdziła Applejack wpatrując się w zdyszaną Rainbow Dash.
Więc co dalej? – Spytała Rainbow Dash, skacząc, jakby była gotowa na kolejną rundę bitwy na poduszki.
Czy ty nie znasz umiaru? – Applejack powiedziała z poważną miną.
Nie, ja zawsze jestem aktywna. – oświadczyła Rainbow. Applejack spojrzała na nią z pogardą.
Myślę że powinnaś trochę zastopować.
Wiem co możemy zrobić! – wtrąciła nagle Pinkie Pie. – Zagrajmy w prawda czy wyzwanie! Ja zacznę!
Napewno Pinkie? – Twilight spytała. Rarity i Fluttershy też miały sceptyczne nastawienie do tej gry.
Oczywiście! Co to jest za piżama-party bez kłopotliwej zabawy prawda czy wyzwanie. – Pinkie przekonywała.
Och proszę was. – Rarity zaczęłą. – To jest gra dla małych klaczek. Głupio jest myśleć że będziemy uczestniczyły w czymś tak niedojrzałym...
To brzmi tak jakby Rarity miała coś do ukrycia. – Twilight powiedziała z uśmiechem.
Ooo, powinnaś zobaczyć swoją twarz... – oznajmiła Rainbow.
Co masz na myśli, Rainbow Dash?
Jesteś całkowicie zawstydzona!
Nieprawda! – Rarity krzyknęła. Czuła jak czerwony rumieniec rozprzestrzenia się po jej policzkach. Applejack i Rainbow zaczęły się śmiać.
Głupie klaczki... Jestem kucykiem z wyższej grupy społecznej, i mogę wam zapewnić że, nie mam żadnych trupów w szafie, by tak rzec.
Dobrze, to udowodnij! – Pinkie Pie krzyknęła. – Prawda czy wyzwanie!
Cóż, przypuszczam że muszę zagrać, ale ponieważ że nie jestem w nastroju aby wykonywać szalone pomysły Pinkie Pie, będę wybierała tylko prawdę...
Dobrze! – Pinkie Pie oznajmiła. Przez chwilę myślała nad pytaniem, ale zaczęła się lekko uśmiechać, Rainbow spojrzała na nią z podobnym uśmiechem i zapytała. – Czy to jest aż takie żenujące pytanie? – Pinkie Pie pokiwała głową z skandalicznym uśmiechem i zapytała Rarity. – Czy miałaś kiedykolwiek skojarzenia z klaczkami?
Inne kucyki zaśmiały się i czekały na odpowiedź speszonej Rarity, wszystkie oprócz Fluttershy która zasłoniła swoją głowę kopytkami. Rarity uśmiechnęła się nerwowo, zaczęła odwracać wzrok od swoich przyjaciół.
No cóż... – Rarity zaczęła. – Mogę was zapewnić że nie jestem klaczką-lezbijką, jednak... ja zawszę zastanawiałam się jaki jest dotyk klaczki... Szczenka Rainbow Dash opadła, Applejack nie mogła stłumić swojego śmiechu. Twilight po porostu patrzała na Rarity zdając sobie sprawę że nie znała jej od tej strony. Pinkie Pie jednak uśmiechnęła się lubieżnie.
Tylko żartowałam! – Pinkie Pie chichotała. – Dobrze Rarity teraz twoja kolej!
Dobrze skoro nalegaż. Pinkie prawda czy wyzwanie!?
Nie można wybrać kucyka który cię pytał, musisz wybrać kogoś innego!
Od kiedy jest taka reguła? – Rarity spytała.
Właściwie Pinkie Pie ma rację. – Twilight oznajmiła. – Pamiętam rozdział o tej grze w książce "Impreza Piżamowa 101".
Dobra jak chcesz... Twilight prawda czy wyzwanie!?
Prawda oczywiście. – powiedziała szybko Twilight ale potem zastanowiła się czy nie będzie tego żałować. Wszyscy zastanawiali się jakie pytanie w rewanżu wymyśli Rarity.
Czy pocałowałaś kiedyś ogiera? - zapytała Rarity.
To było najlepsze pytanie które mogłaś wymyślić? – spytała rozczarowana Rainbow Dash.
Coż... – Twilight powiedziała z zamysłem. – Nie, raczej nie. Odwróciła szybko głowę i schowała ją w kopyta, niemal naśladując pozycję Fluttershy.
Och, nie musisz się tego wstydzić. – Powiedziała Rarity. – Ja też nigdy nie całowałam się. To z powodu tego że jeszcze nie spotkałam kogoś kto by zasługiwał na mój pocałunek.
Rozumiem... – powiedziała pytająco Twilight.
O co chodzi? – Spytała Raity z niepokojem na twarzy.
Och! Nic poprostu... jesteś naprawdę ładna Rarity i myślałam że już...
Do czego zmierzasz? – spytała Rarity czując się obrażona.
Nie, nic... – szybko Twilight odparła gdyż wiedziała jak może odebrać to jej przyjaciółka. – Nie nie o to mi chodziło! Po prostu myślałam że masz więcej doświadczenia w tego typu sprawach...
Rozumiem. Nie jesteś pierwszym kucykiem który tak sądzi. Pewnie usłyszałaś jakąś plotkę która krąży po Ponyville o mnie.
Nie czujesz się źle? – Twilight spytała.
Nie raczej nie – Rarity odparła – Każda reklama to dobra reklama, tylko że niektóre pogłoski nie pomagają mi...
Nudy... – Pinkie Pie krzyknęła – Twilight musisz kogoś wybrać...
Dobrze, niech pomyślę... Hmm Rainbow Dash prawda czy wyzwanie! Rainbow wiedziała że Twilight nie umie zadawać perwersyjnych pytań, a co dopiero zadań. – Wyzwanie! – Odpowiedziała Rainbow z uśmiechem.
Więc, nie możesz latać ani używać swoich skrzydeł do końca piżama-party.
Co? Żartujesz? – Rainbow spytała. – A co jeśli to zrobię?
Hmm... chyba będziemy musieli oglolić ci grzywę! – Twilight zaczęła płakać ze śmiechu.
Dobry ruch Twilight – Applejack powiedziała gdy Rainbow rozważała utratę swojej grzywy.
Applejack prawda czy wyzwanie! – Rainbow krzyknęła.
Dobra, wiesz że słynę z uczciwości i prawdomówności, tak więc tym razem przetestuję moją odwagę.
Super! – Rainbow Dash pocierała jedno kopytko do drugie. A Pinkie Pie dyszała.
Powinienam się tego domyślić... – Applejack westchnęła.
Za późno! – Rainbow Dash krzyknęła z radością. Więc... musisz pocałować Rarity przez pełne 10 sekund. Pozostałe kucyki dyszały. Fluttershy wyglądała jakby to był jakiś koszmar. Pinkie Pie wytrzeszczyła oczy. Rarity spojrzała na Rainbow Dash i powiedziała.
Czy ty w ogóle myślisz Rainbow Dash?
No cóż powiedziałaś że zastanawiałaś się jak to jest być dotykaną przez klaczkę, tak więc to twoja szansa, aby się dowiedzieć! – Rainbow Dash wyjaśniła.
Applejack dyszała nerwowo.
Applejack podobały się pochlebstwa Rarity. Położyła jej kopytko na grzywie Rarity i zaczęła ją głaskać.
Niezły ruch Applejack! – Rainbow komentowała.
Czy ona nie może być cicho? Twilight proszę ucisz ją... – poprosiła Applejack.
Jasne. Rainbow Dash...
Wiem wiem. – powiedziała Rainbow Dash ukrywając swój śmiech.
Dziękuję. – Applejack powiedziała, zwracając wzrok na Rarity. Obie pochyliły się bliżej ku siebie. Mogły poczuć swoje własne oddechy. Wreszcie Applejack włożyła gwałtownie swój język do ust Rarity, dając jej dreszcz zaskoczenia. Rarity rozluźniła się i całkowicie oddała Applejack. Twilight patrzała na zegar, ale Rainbow Dash podeszła do niej i powiedziała jej coś na ucho. – Zaraz, zobaczymy jak długo wytrzymają. Twilight najpierw zniechęciła propozycja Rainbow, ale potem uśmiechnęła się i skinęła głową. Pinkie Pie patrzyła się na pocałunek z opuszczoną szczenką, a Fluttershy szybko zerknęła na sytuację, następnie schowała głowę w kopyta jak poprzednio, czując wstyd. Po trzydziestu sekundach Applejack i Rarity przerwały w końcu pocałunek, rumieniąc się.
Uuu! Trzy razy przedłużyłyście czas trwania pocałunku... – Rainbow płakała ze śmiechu.
Naprawdę? – Rarity spytała. – Chyba straciłam poczucie czasu...
Tak tak... – Rainbow drwiła. – Podobało ci się...
Cóż to było dla mnie nowe doświadczenie. – Rarity ciągnęła. – Ale staram się o tym nie myśleć... to nie było takie przyjemne na początku, ale sprawy stały się bardziej interesujące, gdy Applejack zdecydowała się wsunąć w moje usta swój język.
Łał! – była to reakcja innych kucyków na tę wiadomość, nawet Fluttershy zapomniała o swoim wstydzie i postanowiła się bardziej zainteresować sprawą.
Applejack...? – Twilight spytała próbując zasłonić swój satysfakcjonujący uśmiech.
No cóż, ach zawsze całowałam ogierów i wiem jak się z nimi całować, ale tutaj musiałem podjąć bardziej zdecydowane kroki. Chyba zrobiłam to instynktownie...
Applejack ty psie! – Rainbow Dash krzyknęła, uderzając przyjaciółkę z tyłu. – Jak ty pogrywasz? Applejack zaczerwieniła się, jej policzki wyglądały jak dojrzałe czerwone jabłka.
Teraz twoja kolej Applejack. Kto to będzie? – Pinkie Pie spytała.
Sądze że teraz twoja kolej, przecież to ty zaczynałaś zabawę. Pinkie Pie prawda czy wyzwanie?
Wyzwanie! – Pinkie Pie powiedziała szybciej niż Rainbow.
Więc... – Na twarzy Applejack ukazywał się powoli złowieszczy uśmiech. Spojrzała na Rainbow Dash. Zwykle nieustraszona Rainbow teraz trzęsła się jak galaretka.
Pinkie masz pocałować Rainbow Dash! – powiedziała Applejack nie ukrywając śmiechu.
Applejack to banalne... - Pinkie powiedziała.
Och cukiereczku chodziło mi o inne pary warg (if you know what i mean).
Rarity cicho pisnęła. Fluttershy próbowała desperacko chować się pod swoimi kopytkami, a Twilight czuła że jej policzki się rozgrzewają. Nawet Pinkie Pie była zaskoczona, ale nie tak bardzo jak Rainbow Dash.
Pinkie Pie zaczęła całować "inną parę ust" Rainbow Dash. Applejack zaczęła się śmiać histerycznie. Twilight i Rarity spojrzały na siebie bez słów. Fluttershy straciła poczucie samoświadomości i patrzyła na biodra Rainbow i odrobiną ciekawości.
Applejack ze śmiechu upadła na podłogę. Rainbow Dash czuła się zażenowana.
Łał Pinkie – Twilight nagle się odezwała. – Naprawdę trzeba wręcz... niedyskrecji.
Dobrze, Twilight prawda czy wyzwanie? – Pinkie Pie zapytała.
Nie mogę oddychać, hahaha – Applejack ciągle się śmiała.
Cóż – Twilight zaczęła. – Jak widzę jakie wyzwania przychodzą wam na myśl... muszę wybrać prawdę.
Świetnie! – Pinkie poowiedziała. – Dobrze więc... czy kiedykolwiek masturbowałaś się?
Co? – Rainbow Dash zachichotała. Applejack wreszcie przestała się śmiać i popatrzyła na Twilight unosząc brew.
Więc, um... – Twilight czuła jak pot sączy jej się na szyi. Każda sekunda zwlekania wywoływała więkrze emocje w pokoju, aż nagle Rainbow Dash się odezwała.
Ile jeszcze będziesz milczeć, chcemy się dowiedzieć...
Dobrze, dobrze! Zrobiłam to. Wbrew temu co można pomyśleć, znałam wielu ogierów w Canterlot i czasami przydarza mi się o nich myśleć w letnie noce, gody trudno jest spać i... to po prostu przychodzi naturalnie każdemu, więc dlaczego nie?
Czy kiedykolwiek pomagałaś sobie książką? – Rainbow spytała.
Rainbow Dash, proszę to nie twoja kolej. – Rarity skarciła przyjaciółkę.
Nie Rarity, wszystko w porządku – Twilight czuła się nadzwyczaj swobodnie. – Tak, ale rozporządziłam badania na temat wiesz... pozycji, *Rainbow zaczęła się śmiać* i sterf erogennych, a było nawet kilka książek ze zdjęciami pomocniczymi...
Czy czytałaś Playmare? – ozwał się cichy szept. Wszyscy spojrzeli z niedowierzaniem na Fluttershy, o której już prawie zapomnieli.
Szczerze, Fluttershy nie...
Cóż – Twilight powiedziała, starając się rozładować napięcie sytuacji. – Myślę że wystarczy na dziś "Prawda czy wyzwanie"
Och... ale Fluttershy nie miała kolejki! – Pinkie Pie wtrąciła.
Jestem pewna że ona nie chce grać. – Twilight spojrzała na Fluttershy z niedowierzaniem.
Naprawdę? *Flutteshy skinęła głową*
Dobrze.. więc prawda czy wyzwanie?
Myślę że odważę się... wyzwanie. – Flutteshy powiedziała prawie niesłyszalnie.
Dobrze. – Początkowo Twilight myślała że Fluttershy będzie łatwa, ale później pomyślała ile barier zostało przekroczonych dziś wieczorem, ale że przekroczenie jednej z nich nic i tak nie zmieni. Zdecydowała się na kompromis.
Flutteshy masz seksownie krzyknąć... – powiedziała Twilight.
Co? – Fluttershy spytała.
Wiesz, jak się relaksujesz...
Relaksuję? Jak? – Fluttershy zapytała niepewinie. Twilight próbowała użyć delikatnej frazy, aby jej to opisać.
Jak masz orgazm... – Rainbow oznajmiła z kopytkiem na czole.
Och, um... w porządku. Myślę że spróbuję... Pozostałe kucyki patrzały na Flutteshy, spodziewały się słabego pisku. Jednak zdziwiły się, ponieważ żółty kucyk wyłonił z siebie "namiętny krzyk ekstazy".
Dobra... – Twilight powiedziała szybko, zanim wszyscy zaczęli się zastanawiać co Fluttershy powidziała. – Myślę że powinniśmy już iść spać.
Tak potrzebuję snu piękna. – Rarity oznajmiła.
Ja muszę jutro ciężko pracować na farmie, sen to dobry pomysł. – Applejack powiedziała ziewając.
Dobrze, czas na sen! – Pinkie Pie już pędziła do swojego śpiwora.
Dobranoc. – To słowo powtórzyło się kilkukrotnie aż wszyscy ułożyli się do snu.